Religia

Reklama

Religia i wiara Być może zdołaliście zauważyć, że ostatnimi czasy wysyłanie zabawnych smsów z życzeniami stało się jednym z najpopularniejszych sposobów na przekazywanie świątecznych życzeń. Jeśli jednak chodzi o mnie, to muszę szczerze przyznać, że owa tradycja średnio przypadła mi do gustu, bo o ile doskonale sprawdza się w przypadku znajomych ze szkoły to z pewnością nie czułabym się zbyt dobrze, wysyłając takie życzenia do babci czy cioci. Być może właśnie dlatego kupowanie świątecznych pocztówek wydaje mi się dość dobrym pomysłem, chociaż z pewnością wysłanie ich do całej rodziny może wydawać się nieco kłopotliwe, a przede wszystkim kosztowne. Czasami może jednak zamiast smsa warto jest zadzwonić, bowiem często Boże Narodzenie to jedyna okazja w ciągu roku, kiedy możemy porozmawiać z ludzi, z którymi z różnych względów na co dzień nie mamy kontaktu. Ostatnio bardzo popularne stało się również wysyłanie kartek mailem czy też za pomocą słynnej naszej-klasy, co wydaje się dość sympatyczną możliwością.

Rządy Marcelina przypadają na ostatnie lata pokoju religijnego, który poprzedził prześladowania zarządzone przez cesarza Dioklecjana w 303 roku, celem zlikwidowania chrystianizmu na całym obszarze imperium rzymskiego. Koniec III wieku, był okresem żywej ekspansji chrześcijaństwa, rozwijał się też kult. O działalności biskupów w tym okresie pozostały tylko skąpe informacje. Chrześcijaństwo w Rzymie było podzielone. Działały wspólnoty epigonów Marcelina, oraz środowiska opanowane przez zwolenników Nowacjana. Wzrastały wpływy czcicieli Mitry, którzy rekrutowali byłych chrześcijan. Rzymscy biskupi nie okazywali większego zainteresowania rozwojem chrześcijaństwa, w tym okresie. Nie wiadomo, więc, jaka była reakcja Marcelina na decyzje zapadłe na synodzie w Elwirze, na którym kilkudziesięciu zwolenników rygoryzmu, postanowiło zobowiązać duchowieństwo do zachowania celibatu. Ze źródeł jednak padło oskarżenie, że biskup Marcelin zdradził wiarę chrześcijańską, przekazał władzom święte księgi i deklarował swą lojalność względem cesarza.

Gdy zapytamy, kto gotuje, sprząta i dekoruje w święta Bożego Narodzenia, okaże się, że jest to jedna i ta sama osoba. Oczywiście jest to mama. To na nią spadają wszystkie obowiązki. To ona w pocie czoła stara się wszystkiemu sprostać, podczas gdy reszta rodziny spokojnie ogląda telewizję. Czas najwyższy z takimi świętami skończyć. Trzeba na samym początku wydać polecenia i rozkazy, kto ma co robić, żeby każdy członek rodziny miał jakieś zajęcie. W sprzątaniu mogą pomóc wszyscy, nie jest to nic trudnego. Ktoś może zrobić zakupy, dzięki liście, jaką przygotujemy nie będzie miał z tym najmniejszego problemu nawet laik. Trzeba kogoś zatrudnić także do pomocy w gotowaniu, albo chociaż przy myciu naczyń, żeby mieć zawsze czyste miseczki i talerzyki, na które będziemy wykładać gotowe potrawy. Dzięki temu każdy będzie miał swój wkład w te rodzinne święta, a kobieta będzie mogła wreszcie chociaż trochę odpocząć.