Być może wiara w świętego Mikołaja wielu osobom wydaje się dziecinna, jednak muszę przyznać szczerze, że o wiele bardziej kochałam święta, kiedy wierzyłam jeszcze w roznosiciela prezentów, który przez cały rok czuwa nad tym, czy jesteśmy grzeczni. Jedni rodzice z pewnością ów fakt skrupulatnie wykorzystywali do manipulacji, inni z kolei może sami mieli dużo radości z ukrywania przed dzieciakami prawdy i organizacji wielkiego przedstawienia. Być może do waszego domu niejednokrotnie zapukał święty Mikołaj, za którego przebrał się sąsiad czy wujek, jednak nawet jeśli wasze dziecko nie podejrzewało, że brodaty pan może nie być prawdziwy, to z pewnością prędzej czy później i tak zdołały odkryć prawdę. Jeśli o mnie chodzi, to prawdy dowiedziałam się z ust mojego brata, który nie omieszkał się szpiegować rodzinę, potajemnie wkładającą prezentu pod choinkę, w czasie gdy inni próbowali za wszelką cenę odwrócić od tego naszą uwagę. Niemniej jednak, wydaje mi się, że będąc dzieckiem warto jest wierzyć w Mikołaja, bo to duża frajda.
Kalikst I był niewolnikiem Karpofora, bogatego dygnitarza na dworze cesarskim. Kalikst sprzeniewierzył powierzoną mu dużą kwotę pieniędzy i został skazany na przymusowe roboty w kopalni. Udało mu się znaleźć na liście chrześcijan przewidzianych do ułaskawienia. Po powrocie do Rzymu, w aureoli męczeństwa zdobywa on zaufanie chrześcijańskiej gminy, która po pewnym czasie powierza mu funkcję diakona. Biskup Zefiry poleca mu uporządkowanie cmentarzy chrześcijańskich. Było to ważne zadanie, gdyż wyodrębnienie własnych katakumb, służących wyłącznie chrześcijanom, nadawało legalny charakter ich kultowi. Po śmierci Zefiryna, Kalikst zostaje wybrany na biskupa, co wywołało sprzeciw prezbiterów, a w szczególności Hipolita. W Kościele nastąpił rozłam, a zwolennicy Hipolita wybrali go prawowitym biskupem. O śmierci Kaliksta brak jest dokładnych danych. Zginął, jak twierdzi Hipolit, w czasie religijnych zamieszek, które powstały wśród mieszkańców Zatybrza. Jego ciało, wrzucone do studni, pochowano na pobliskim cmentarzysku Kalepodiusza na Via Aurelia, skąd kilkaset lat później przeniesiono je do bazyliki Matki Boskiej w Zatybrzu.
Boże Narodzenie to także święto wręczania prezentów. Często jednak w tej całej bieganinie świątecznej brakuje nam czasu na wybór idealnego prezentu dla bliskiej nam osoby. W rezultacie kupujemy byle co, co tylko popadnie, żeby nie pójść z pustymi rękami. Potem kobiety skarżą się, że otrzymały tandetne wody toaletowe z marketu, a mężczyźni krzywią się na widok kolejnej pary brzydkich skarpetek. Dlatego czasami lepiej ugotować trochę mniej potraw czy zrezygnować ze świątecznych porządków, ale wybrać się na prawdziwe poszukiwanie prezentów. Jeśli się chociaż przez chwilę zastanowimy, na pewno znajdziemy coś odpowiedniego. Wystarczy tylko chwilę pomyśleć, a na pewno znajdzie się coś, co dana osoba już od dawna chciała mieć, a my wreszcie mamy szansę, by jej to podarować. Możemy także wyruszyć na świąteczne zakupy nawet miesiąc wcześniej, gdy jeszcze nie ma w sklepach takiego ruchu, a wybór jest ogromny no i towar nie jest przebrany. Dlatego czasami lepiej już wcześniej pomyśleć o świątecznych prezentach.
Artykuły
Partnerzy
-