Wszyscy mamy możliwość wyboru, podejmowania wszelkich decyzji, także wiary w Boga.Tak naprawdę człowiek w cierpieniu poznaje sens życia, poznaje co dostał od Boga, jak wiele dostał i jak wiele ma. Cierpienie przecież uczy jak żyć, dodaje nam sił jakich nie dodaje radość. Oczywiście radość i szczęście dodają innego rodzaju siły. Dajmy sobie szanse na lepsze życie, modląc się do Boga tak często jak tylko możemy, gdy stoimy w kolejce po bułki, gdy przechodzimy obok kościoła, czy kapliczki przydrożnej. Modlitwa dodaje człowiekowi głębszej wiary. Podczas modlitwy czujemy kontakt z Bogiem, który w sposób cichy przemawia do nas. Bóg nas nie opuszcza, więc oddawajmy mu hołd. Czasem Bóg pozwala nam odejść od siebie, nie daje żadnych znaków, żadnych sygnałów na to, że coś jest nie tak w naszym życiu i mamy to zmienić. Człowiek sam pewnego dnia odczuwa brak Boga w swoim życiu. I to jest właśnie ten największy znak. Daje nam czas, mamy sami do niego dotrzeć, wskazuje nam drogę ale my jej czasami nie widzimy, błąkamy się i nie pozwalamy dotrzeć do siebie w żaden sposób.
Cierpienie w imię Boga Święta Małgorzata Maria Alacogue urodziła się w 1647 roku we Francji. Jej powołanie objawiło się bardzo wcześnie. Kiedy była małą dziewczynką Bóg ukazał jej brzydotę grzechu. Oprócz znajdowała wielkie upodobanie w modlitwie i w sakramencie pokuty, litowała się nad potrzebującymi i starała się nieść im pomoc. Kiedy przedwcześnie zmarł jej ojciec, matka oddała Marię opiece sióstr Klarysek. Tam też dziewczynka po raz pierwszy zrozumiała swoje powołanie do zakonnego życia. Czas jej próby zaczął, gdy Bóg wyznaczył jej ciężką chorobą, którą ją przez cztery lata. Odzyskała zdrowie dopiero po złożeniu ślubów zakonnych. Bóg pozwolił na to by przygotować ją do życia pełnego wyrzeczeń i poświecenia zbawczemu powołaniu. Maria swe cierpienie przyjęła bez sprzeciwu, całkowicie ulegając woli Boga. Jako zakonnica silnie angażowała się w rozwój duchowego życia, twierdząc, że nie wypełniła by swego powołania, gdyby w krótkim czasie udało jej się osiągnąć świętość. Jej wewnętrzna siła sprawiła, że Bóg trzykrotnie się jej objawił.
Biblia poprzez opis stworzenia świata, jaki jest w niej zawarty, prezentuje nam religijne spojrzenie wstecz przez pryzmat monoteistycznej wiary, ówczesnej kultury, a także czasów i sytuacji Izraela. Jeśli chcemy zrozumieć sens napisanego tekstu, musimy odgadnąć jego gatunek literacki, ramy, w jakie zamknięty został sens wypowiadanych do nas słów. Tak się składa, że każda epoka preferowała inny styl i dzisiaj trudno nam interpretować sens tekstu napisanego tysiąc lat wcześniej, bo nawet możemy nie znać gatunku literackiego, w jakim została napisana Biblia. Ważna jest tradycja, z jakiej wyłonił się dany tekst do zrozumienia jego. Ważne jest także to, jakie inne kręgi kulturowe na niego oddziaływały. Ważne jest także uwzględnienie pracy ostatniego redaktora. Ostatni redaktor nadał całemu dziełu ostateczny kształt i mógł wymieszać style, w jakich powstawała Biblia. Opowiadania dotyczące stworzenia świata są zaczerpnięte ze stylu charakterystycznego dla bliskiego wschodu, zwłaszcza dla Mezopotamii.